21.4.07
10.10.06
22.6.06
impreza








Sobota: burza. Łazimy i szukamy książki, drobiazgów, łapie nas deszcz i wreszcie da się oddychać, idziemy w deszczu pod parasolem. Wieczorem impreza; pływające świece, zimne piwo, płyty zmieniają się a z nimi nastroje, tańczymy o czwartej rano, śpimy jak już jasno jest. I tak, przespałam dwie godziny w trakcie, ale nie żałuję, było mi ciepło i dobrze.
cytat by M.
fotki by yen i el



